Czarny poetycki kot Joanny Chachuły

Na pokładzie listopadowego Katamaranu Literackiego z całkiem niedaleka przypłynęła do Łodzi sieradzka poetka i dziennikarka Joanna Chachuła. Należy ona do grupy poetyckiej Desant, która wywodzi się z Sieradza. Osoby związane z tą grupą poetycką mieliśmy okazję już wcześniej poznać, a miało to miejsce podczas I Zlotu Poetów i Grup Poetyckich Województwa Łódzkiego, który odbył się w lipcu tego roku. Nasza bohaterka jest jeszcze przed debiutem książkowym, ale wiersze do debiutu już są, czyli czytelnikom pozostaje czekać cierpliwie na ich książkowe wydanie.
Na początku było coś dla miłośników kotów (a może kotów i poezji), których na pewno bardzo wielu siedziało na sali w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych. Pierwszy cykl wierszy zaprezentowanych przez Joannę Chachułę był o czarnym kocie, których według niektórych przynosi wyłącznie nieszczęście i nic więcej. A przecież koty i nawet te najczarniejsze często stanowią inspirację dla pisarzy oraz poetów, można je bowiem obserwować godzinami. Bez ich obecności w naszym życiu nie powstałoby wiele utworów literackich. Czarny kot z wierszy sieradzkiej poetki, określony przez nią jako „kot wysokiego ryzyka” przenosi nas w świat rozważań o życiu, przemijaniu i śmierci. Dzięki niemu możemy inaczej spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. Drugi cykl wierszy, który wysłuchaliśmy nosił tytuł: „Zazdrość i inne przyprawy”, był on niesłychanie kobiecy a także odrobinę magiczny.
Podczas wieczoru rozmawialiśmy również o festiwalach poetyckich, konkursach na najlepszy wiersze lub wiersze, warsztatach literackich, talencie pisarskim, dotacjach na poezję, i o bardzo starym pytaniu, które pojawia się i pojawiało na wszystkich etapach kształcenia. Brzmi ono następująco: „Co poeta miał na myśli”, pisząc dany fragment utworu poetyckiego, pewnie każdy z nas to pytanie gdzieś, kiedyś słyszał. Powoduje ono nieprzyjemne ciarki zarówno u uczniów jak i u samych poetów. A ćwiczenia na języku polskim z „rozkładu wiersza na czynniki pierwsze” sprawiają, że w szkole niewiele osób lubi poezję, zaś część z nich potem nie ma ochoty do niej powrócić. Bo przecież wiersz to coś, co należy czytać w samotności, próbować odkryć i odczuć wszystkimi zmysłami, odnaleźć w nim ważne dla siebie emocje oraz obrazy.
Ale ten wieczór przede wszystkim zdominowała czarny kot, nawet wydawało mi się, że słyszę jego poetyckie, mądre mruczenie.

Magdalena Cybulska

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s